Będę mieszkać z wariatem zajebiście! 2009-06-25 21:16:19

-No cóż…-wziął głęboki oddech Katsumi i powiedział z najpiękniejszym uśmiechem jakim potrafił (a potrafił niezły wykrzesać z siebie)- chyba na to wychodzi. Zawsze możesz pójść i porozmawiać z panią z recepcji jednak…- pomachał ze zrezygnowaniem głową- nie sądzę aby akurat ona ci z tym pomogła. A z tego co słyszałem to miejsc wolnych w całym akademiku brak. – To powiedziawszy zamkną drzwi przez, które zaczynał się robić lekki przeciąg i pociągną lekko oszołomioną dziewczynę za koc do salonu. Usadowił ją na fotelu a sam usiadł naprzeciwko niej na sofie. Musiał się zastanowić jak to będzie wszystko wyglądało. Co prawda dziewczyna była dość niczego sobie, ale w jego myślach wyglądało to raczej nie jak komplement. Jako młody nastolatek zauważył, że będąc z bogatej i wpływowej rodziny oraz będąc niczym młody bóg i dość niegłupi może mieć dużą większość dziewczyn. Na początku zaczął chodzić z młodymi zazwyczaj ze swojej szkoły dziewczętami. Jednak po niedługim czasie zauważył, że jest to dość nudne. Przerzucił się na tak zwanie starsze panie. Z jak to określił głupimi blondynkami spotykał się tylko na tak zwane szybkie numerki. Czy ona do takich należała? Czy mieszkając z nią mógł sobie na to pozwolić? Spojrzał na nią. Wierciła się i przygryzała wargę jakby nad czymś mocno rozmyślała. Przerwała jako pierwsza milczenie – Jesteś 100% pewien, że nie ma wolnych miejsc w innych pokojach? Bo jakoś nie za bardzo- speszyła się trochę i spojrzała na swoje stopy- mam ochotę słuchać tej pani z recepcji. – i znowu spąsowiała. Oparła się o oparcie fotela, podciągnęła nogi i spojrzała w sufit i wymruczała tylko – Ale wpadłam. – i zamknęła oczy. Kichnęła cicho. Chłopak patrzył na nią z wielkim zdumieniem no tego to się nie spodziewał. Zaśmiał się dość głośno wziął zdziwioną dziewczynę na ramię i powiedział – To jeszcze raz witam moją nową współlokatorkę. A teraz- tu położył Aiko na łóżku i w jednej chwili stał już po drugiej stronie drzwi zamykając je – niech moja nowa współlokatorka się lepiej przebierze, bo jeszcze mi grypę załapie i mnie zarazi. – I zamkną drzwi. Dziewczyna przez chwilę gapiła się na drzwi. Pomachała przecząco głową i skwitowała wszystko głośno- Będę mieszkać z wariatem zajebiście!- i lekko podłamana ruszyła ku swojej walizce.

skomentuj (0)

To my mieszkamy razem?! 2009-06-24 14:40:10

Aiko lekko uchyliła zmęczone powieki. Nie wiedziała gdzie jest i co się stało. Pamiętała tylko ze siedziała przed drzwiami swojego nowego „domu” i… i nic więcej. A teraz znajduje się… No właśnie gdzie? Podniosła głowę do góry. Leżała na łóżku przykryta puchatym, ciepłym kocem. Zajrzała szybko pod spód i odetchnęła z ulgą co prawda  połowę swojego ubrania nie miała na sobie, ale widać, że nic jej nie zrobiono. Zaczęła rozglądać się po pokoju. Był to średniej wielkości prostokąt symetrycznie od drzwi umeblowany. Pod wielkim oknem naprzeciwko drzwi stały dwa dość sporej wielkości biurka odgrodzone małym pokojowym śmietniczkiem. Po bokach tych, że biurek stały łóżka a u ich stup po jednej szafie. Całość pokoju tak się kolorowała. Co prawda nie były to nie wiadomo jakie luksusy jednak nie było tak źle. Ponieważ Aiko nadal było trochę zimno owinęła się mocno kocem i powoli wręcz bezszelestnie zaczęła zmierzać ku drzwiom. W tym samym czasie w jadalnio- salonie tyłem do drzwi od pokoju siedział sobie Katsumi czytając książkę i zajadając się słodkimi pączuszkami. Dziewczyna rozejrzała się po salonie czy czymś w podobiźnie salonu i zobaczyła chłopaka. Nachyliła się lekko nad jego uchem i powiedziała- Pppprzepraszam- miało to zabrzmieć jak najbardziej stanowczo jednak trochę jej to nie wyszło. Chłopak na tomista nieźle się zląkł tego szeptu i aż lekko podskoczył do góry. –Jezu kobieto chcesz mnie wysłać już na drugą stronę?- odłożył pączka i spojrzał na dziewczynę, która nagle spąsowiała. Nie miała takiego zamiaru przecież nawet go nie znała. Właśnie kim on w ogóle jest i co on albo raczej co ona tu robiła? Chłopak przyglądał jej się badawczo. W pewnym sensie wyglądała dość uroczo. Dziewczyna przerwała ciszę jako pierwsza. – Przepraszam, ale kim jesteś i gdzie ja jestem?- Na porywacza nie wygląda –pomyślała-, ale w takim razie o co tu chodzi? - Właśnie miałem ciebie o to zapytać skarbeńku- dziewczyna na to słowo jeszcze bardziej zrobiła się czerwona na twarzy- Znajduję ciebie pod drzwiami mojego apartamentu śpiącą i mokrą. W dodatku starasz się mnie potem perwersyjnym szeptem prawie zabić? – dziewczyna tym razem zrobiła zdumioną minę a chłopak nie przerywał sobie.- Nazywam się Katsumi Nishiwaki.- to powiedziawszy  podszedł do dziewczyny i szybkimi ruchami ręki odnalazł jej rękę wśród fałd koca i ucałował ją lekko. Dziewczynę lekko zatkało. Nie wiedziała co się dzieje wydukało tylko – Aiko Natsuki mmmiło mi.- i patrzyła dalej zszokowana na chłopaka. Ten za to był całkowicie dumny z siebie kolejna, która była nim oczarowana jak zawsze. Kiedy do dziewczyny doszło to co chłopak powiedział przed całą tą popisówką popędziła do drzwi wejściowych. Chłopaka lekko zatkało jeszcze nikt tak szybko od niego nie uciekał dlatego poszedł za dziewczyną aby rzucić jakąś ripostą jednak nie musiał. Dziewczyna sama zatrzymała się przy otwartych drzwiach i gapiła się przez moment na numer drzwi. W końcu głos jej powrócił więc zapytała się cicho – Ty tu mieszkasz? Chłopak lekko prychnął przecież parę sekund temu właśnie jej to powiedział, ale cóż jak trzeba powtórzyć to trzeba.- Tak skarbeńku przed chwilką ci o tym mówiłem. Dziewczyna spojrzała na niego lodowato –zimnymi oczami koloru błękitu i zaprzeczyła ruchem głowy a potem dodała – To nie możliwe, bo ja tu mam mieszkać. 307 jak wół mam zapisane, że to mój numer pokoju. Zasnęłam pod nimi, bo moja współlokatorka zabrała mój klucz i nie miałam jak się dostać do środka. – Kiedy skończyła machnęła kilka razy wachlarzem swoich długich rzęs tak, że to chłopak przez moment nie mógł się skupić. Po chwili parsknął śmiechem i spojrzał na nic nie rozumiejącą dziewczynę. Podszedł do niej wziął jeszcze raz jej rękę w swoją i pocałował – To miło mi powitać moją nową współlokatorkę a oto jest ten klucz, który zabrałem z recepcji wraz ze swoim. – i wręczył dziewczynie dodatkowy klucz. Oszołomiona dziewczyna już nie widziała co się dzieje. Po paru minutach przyglądania się kluczom powiedziała z lekkim poirytowaniem, smutkiem i nie zrozumieniem w głosie – To my będziemy razem mieszkać?! – widocznie nie chciała w to uwierzyć. 

skomentuj (0)

Śpiąca dama w drzwiach? 2009-06-19 22:29:12

Było ciepło. Było to dobre słowo, bo kiedy żółta taksówka podjeżdżała pod internat renomowanego liceum z nieba lał deszcz. Wysiadła z niej młoda, niska i nadzwyczajnie piękna dziewczyna z dużą zielono-żółtą walizką. Zapłaciła szybko za taksówkę i zaczęła tą nieszczęsną prawie większą od siebie walizkę ciągnąć za sobą. W recepcji w internacie przywitała ją nie miła pani recepcjonistka z krzykiem, że kiedy to się przyjeżdża. Podsumowaniem całości było to, że jej kluczyk okazał się być zabrany przez jej współlokatorkę. Aiko bez klucza ruszyła w stronę pokoju 307, który znajdował się na trzecim piętrze. Stojąc przed drzwiami wzięła głęboki oddech dodała sobie otuchy w myślach, że to na pewno będzie miła dziewczyna i zapukała. Całkowicie przemoczona czekała aż jej ktoś otworzy. Jednak nic nie nastało. Pociągnęła za klamkę i nic drzwi były nadal zamknięte na amen.

-Super- wybąkała pod nosem i usiadła cała zmoczona na swojej walizce. Była tak mocno zmęczona, że oparłszy głowę o framugę drzwi zasnęła. Jakąś godzinę po przybyciu do internatu nowej osoby Katsumi nie wiedzący jeszcze o niczym szedł sobie spokojnie do swego pokoju. Niosąc w lewej ręce torebkę z świerzymi pączkami a w drugiej telefon, z którego właśnie odczytywał nową wiadomość tekstową szedł przez korytarz. Kolejna chciała się z nim umówić. Już miał się zgodzić od niechcenia kiedy nagle przed swoimi drzwiami zobaczyła jakąś niewiastę mokrą i śpiącą. Zamkną jednym palcem klapkę od swojego telefonu. Domyślił się, że jednak kolejna randka będzie musiała poczekać. W końcu damom się nie odmawia. Chociaż czego mogła żądać od niego ta śpiąca? Chyba nie jest z nim w ciąży?! Przyjrzał jej się uważniej. Neee nie znał jej nawet z widzenia więc to nie możliwie. Wzruszył ramionami, schował telefon do kieszeni, pączki odłożył na moment na ziemie. Otworzył drzwi delikatnie tak aby pannie nic się nie stało i wziął ją na ręce. Lekko położył ją na wolnym jeszcze łóżku (współlokator miał się niedługo pojawić. Uprzedzili go, że zdarzy się to na dniach więc jedną część sypialni uprzątnął) zastanowił się chwilę widząc, że dziewczyna jest cała mokra. Postanowił zdjąć z niej tyle ile mógł. Co prawda w rozbieraniu jest niezły, ale ona jest po pierwsze nieznajoma a po drugie nieprzytomna. Postanowił ograniczyć się do zdjęcia kurtki, bluzy i butów. Całą dziewczynę przykrył swoim puchatym i ciepłym kocem. Zamkną drzwi od sypialni i poszedł po walizkę i pączki.

 

~~~`~~~`~~~~~`~`~`~~~`~`~``~~`~~`~~~~~`~~~`~`~~~~`~~`~~~~~~`~~~~~`~~~~`~~~~`~

Ciąg dalszy nastąpi wkrótce  ^^ Mam nadzieję, że chociaż trochę się początek podoba?.

skomentuj (0)

Cóż początek ^^ 2009-06-19 19:05:39

Tak więc tu będą jakieś opowiadania itp. itd. jak będzie to będziesz wiedzieć o co chodzi xD

skomentuj (0)
Księga Gości