-No cóż…-wziął głęboki oddech Katsumi i powiedział z najpiękniejszym uśmiechem jakim potrafił (a potrafił niezły wykrzesać z siebie)- chyba na to wychodzi. Zawsze możesz pójść i porozmawiać z panią z recepcji jednak…- pomachał ze zrezygnowaniem głową- nie sądzę aby akurat ona ci z tym pomogła. A z tego co słyszałem to miejsc wolnych w całym akademiku brak. – To powiedziawszy zamkną drzwi przez, które zaczynał się robić lekki przeciąg i pociągną lekko oszołomioną dziewczynę za koc do salonu. Usadowił ją na fotelu a sam usiadł naprzeciwko niej na sofie. Musiał się zastanowić jak to będzie wszystko wyglądało. Co prawda dziewczyna była dość niczego sobie, ale w jego myślach wyglądało to raczej nie jak komplement. Jako młody nastolatek zauważył, że będąc z bogatej i wpływowej rodziny oraz będąc niczym młody bóg i dość niegłupi może mieć dużą większość dziewczyn. Na początku zaczął chodzić z młodymi zazwyczaj ze swojej szkoły dziewczętami. Jednak po niedługim czasie zauważył, że jest to dość nudne. Przerzucił się na tak zwanie starsze panie. Z jak to określił głupimi blondynkami spotykał się tylko na tak zwane szybkie numerki. Czy ona do takich należała? Czy mieszkając z nią mógł sobie na to pozwolić? Spojrzał na nią. Wierciła się i przygryzała wargę jakby nad czymś mocno rozmyślała. Przerwała jako pierwsza milczenie – Jesteś 100% pewien, że nie ma wolnych miejsc w innych pokojach? Bo jakoś nie za bardzo- speszyła się trochę i spojrzała na swoje stopy- mam ochotę słuchać tej pani z recepcji. – i znowu spąsowiała. Oparła się o oparcie fotela, podciągnęła nogi i spojrzała w sufit i wymruczała tylko – Ale wpadłam. – i zamknęła oczy. Kichnęła cicho. Chłopak patrzył na nią z wielkim zdumieniem no tego to się nie spodziewał. Zaśmiał się dość głośno wziął zdziwioną dziewczynę na ramię i powiedział – To jeszcze raz witam moją nową współlokatorkę. A teraz- tu położył Aiko na łóżku i w jednej chwili stał już po drugiej stronie drzwi zamykając je – niech moja nowa współlokatorka się lepiej przebierze, bo jeszcze mi grypę załapie i mnie zarazi. – I zamkną drzwi. Dziewczyna przez chwilę gapiła się na drzwi. Pomachała przecząco głową i skwitowała wszystko głośno- Będę mieszkać z wariatem zajebiście!- i lekko podłamana ruszyła ku swojej walizce.
skomentuj (0)