To my mieszkamy razem?!

2009-06-24 14:40:10

Aiko lekko uchyliła zmęczone powieki. Nie wiedziała gdzie jest i co się stało. Pamiętała tylko ze siedziała przed drzwiami swojego nowego „domu” i… i nic więcej. A teraz znajduje się… No właśnie gdzie? Podniosła głowę do góry. Leżała na łóżku przykryta puchatym, ciepłym kocem. Zajrzała szybko pod spód i odetchnęła z ulgą co prawda  połowę swojego ubrania nie miała na sobie, ale widać, że nic jej nie zrobiono. Zaczęła rozglądać się po pokoju. Był to średniej wielkości prostokąt symetrycznie od drzwi umeblowany. Pod wielkim oknem naprzeciwko drzwi stały dwa dość sporej wielkości biurka odgrodzone małym pokojowym śmietniczkiem. Po bokach tych, że biurek stały łóżka a u ich stup po jednej szafie. Całość pokoju tak się kolorowała. Co prawda nie były to nie wiadomo jakie luksusy jednak nie było tak źle. Ponieważ Aiko nadal było trochę zimno owinęła się mocno kocem i powoli wręcz bezszelestnie zaczęła zmierzać ku drzwiom. W tym samym czasie w jadalnio- salonie tyłem do drzwi od pokoju siedział sobie Katsumi czytając książkę i zajadając się słodkimi pączuszkami. Dziewczyna rozejrzała się po salonie czy czymś w podobiźnie salonu i zobaczyła chłopaka. Nachyliła się lekko nad jego uchem i powiedziała- Pppprzepraszam- miało to zabrzmieć jak najbardziej stanowczo jednak trochę jej to nie wyszło. Chłopak na tomista nieźle się zląkł tego szeptu i aż lekko podskoczył do góry. –Jezu kobieto chcesz mnie wysłać już na drugą stronę?- odłożył pączka i spojrzał na dziewczynę, która nagle spąsowiała. Nie miała takiego zamiaru przecież nawet go nie znała. Właśnie kim on w ogóle jest i co on albo raczej co ona tu robiła? Chłopak przyglądał jej się badawczo. W pewnym sensie wyglądała dość uroczo. Dziewczyna przerwała ciszę jako pierwsza. – Przepraszam, ale kim jesteś i gdzie ja jestem?- Na porywacza nie wygląda –pomyślała-, ale w takim razie o co tu chodzi? - Właśnie miałem ciebie o to zapytać skarbeńku- dziewczyna na to słowo jeszcze bardziej zrobiła się czerwona na twarzy- Znajduję ciebie pod drzwiami mojego apartamentu śpiącą i mokrą. W dodatku starasz się mnie potem perwersyjnym szeptem prawie zabić? – dziewczyna tym razem zrobiła zdumioną minę a chłopak nie przerywał sobie.- Nazywam się Katsumi Nishiwaki.- to powiedziawszy  podszedł do dziewczyny i szybkimi ruchami ręki odnalazł jej rękę wśród fałd koca i ucałował ją lekko. Dziewczynę lekko zatkało. Nie wiedziała co się dzieje wydukało tylko – Aiko Natsuki mmmiło mi.- i patrzyła dalej zszokowana na chłopaka. Ten za to był całkowicie dumny z siebie kolejna, która była nim oczarowana jak zawsze. Kiedy do dziewczyny doszło to co chłopak powiedział przed całą tą popisówką popędziła do drzwi wejściowych. Chłopaka lekko zatkało jeszcze nikt tak szybko od niego nie uciekał dlatego poszedł za dziewczyną aby rzucić jakąś ripostą jednak nie musiał. Dziewczyna sama zatrzymała się przy otwartych drzwiach i gapiła się przez moment na numer drzwi. W końcu głos jej powrócił więc zapytała się cicho – Ty tu mieszkasz? Chłopak lekko prychnął przecież parę sekund temu właśnie jej to powiedział, ale cóż jak trzeba powtórzyć to trzeba.- Tak skarbeńku przed chwilką ci o tym mówiłem. Dziewczyna spojrzała na niego lodowato –zimnymi oczami koloru błękitu i zaprzeczyła ruchem głowy a potem dodała – To nie możliwe, bo ja tu mam mieszkać. 307 jak wół mam zapisane, że to mój numer pokoju. Zasnęłam pod nimi, bo moja współlokatorka zabrała mój klucz i nie miałam jak się dostać do środka. – Kiedy skończyła machnęła kilka razy wachlarzem swoich długich rzęs tak, że to chłopak przez moment nie mógł się skupić. Po chwili parsknął śmiechem i spojrzał na nic nie rozumiejącą dziewczynę. Podszedł do niej wziął jeszcze raz jej rękę w swoją i pocałował – To miło mi powitać moją nową współlokatorkę a oto jest ten klucz, który zabrałem z recepcji wraz ze swoim. – i wręczył dziewczynie dodatkowy klucz. Oszołomiona dziewczyna już nie widziała co się dzieje. Po paru minutach przyglądania się kluczom powiedziała z lekkim poirytowaniem, smutkiem i nie zrozumieniem w głosie – To my będziemy razem mieszkać?! – widocznie nie chciała w to uwierzyć. 

skomentuj (0)


Strona główna